t





Horna Off-lineOpen CasketThrash'em AllMultum In ParvoSatanahiaNad Brzegami Czasu | Magicarum 
Gazeta Współczesna



h

       Horna Off-line #5    #5

        No proszę... kolejny zespół z Białegostoku - pamiętam jak jakieś dobre dwa lata temu pisałem w Hornie, że najwięcej demówek i innych materiałów przychodzi do mnie niewątpliwie właśnie z tego miasta... No i proszę - sytuacja wcale się nie zmieniła...!!! DISEASED powstał na gruzach, kiedyś już opisywanego na łamach Horny - EILETHYIAS. Co ja mogę napisać o muzyce DISEASED... Chyba to że muzyka tego zespołu nie zrobiła na mnie niestety dużego wrażenia, jeśli mam być w pełni szczery. W sumie to zespół gra muzykę całkiem przyzwoitą - techniczny Death Metal od czasu do czasu biegnący w stronę "szwedzkich" klimatów. No i dobrze, lecz jakoś już dosyć mam takiej muzyki, tym bardziej że brzmienie jest tu dość kiepskawe, albo moja kopia jest lekko zjechana... Sorry chłopaki, ale jakoś nie bierze mnie już takie granie, i być może dlatego ta recenzja jest właśnie taka a nie inna... Innym być może się spodoba - nie zdziwi mnie to zbytnio...

?

góra


o

       OPEN CASKET    #5

        Umarł EILEITHYIAS (pewnie połamali sobie języki prezentując nazwe swego zespołu!), a na jego miejsce powstał DISEASED. Tworzą go ludzie ze wspomnianego oraz STYGMAT. Fascynacje mają i mieli podobne, co dało się słyszeć na produktach w/w, teraz połączyło się to w jedno. Muszę powiedzieć szczerze, że DISEASED gra o wiele ciekawiej, niż wyżej wymienione zespoły. Mankamentem jest jedynie długośc kawałków, mogłyby być nieco krótsze. Pomijając ten aspekt twórczości DISEASED, to cała reszta jest jak najbardziej na miejscu. Choć przyczepię się, że na miejscu nie są niektóre riffy, jakby żywcem zabrane od DEATH. Oddając honor, to porównując ich np. do SEPSIS, to partie Amerykanów są tutaj znikomą częścią materiału.. DISEASED gra bardzo agresywnie, nie szaleje z techniką, nie boi się mocno uderzyć i często pokazuje pazury. Najlepsze w tym względzie są dwa pierwsze kawałki, potem nie gorzej, ale nieco spokojniej i chwilami mdło. Niemniej jednak, wysłuchuje tego dema z rogalem w gębie! Polecam wszystkim lubiącym czadową muzyczkę z odrobiną zmiękczenia kosztem techniki!

Pawlak

góra


t

       THRASH'EM ALL   2/2002

        Niemałą zagadką było dla mnie rozszyfrowanie logo zespołu, jednak muzyka rzuciła się na mnie bardzo szybko, wypłukując mnie z wątpliwości. 'Alternative Emotions' brzmi w stu procentach profesjonalnie, jak jednak mogłoby byc inaczej, skoro pod produkcją materiału podpisuje się Studio Hertz. Fakt ten zdecydowanie usprawnia ocenę obecnych umiejętności DISEASED, a bądźcie pewni, nie są one małe. Wszak to nie nowicjusze, a najlepszym dowodem jest bardzo wysoka jakość stricte muzyczno-kompozytorska. Tak, za tym zespołem przemawia doświadczenie... DISEASED to granice pomiędzy trash metalem a melodyjnym death metalem, o ile brzmi to dosyć banalnie, o tyle dosyć adekwatnie opisuje stylistykę DISEASED. Pięć utworów składających się na te demo być może nie porywa, nie dusi, nie rozrywa na strzępy, ale pokazuje jak cholernie stabilny i profesjonalny jest to band. Podoba mi się szczególnie 'Twisted In Pain' z 'uciekającymi gitarami', równie interesujący jest 'krótko cięty' 'The Game', czy motoryczny numer tytułowy. Perłą w tym zestawie jest jednak ostatni i szalenie treściwy 'Unconscious', w którym DISEASED nabiera słusznych rytmów i energii. Znakomita solówka, 'zaostrzone gitary', silny głos gardłowego, połamane bębny... Jak na mój gust, DISEASED powinien właśnie w takich klimatach szukać swojej szansy. Nie to żeby pozostałe numery odstawały od 'Unconscious' w jakiś rażący sposób, tak nie jest.. Jednak to właśnie rzeczony kawałek ujął mnie w stu procentach. Zresztą co tu dużo mówić, chciałoby się słyszeć taki poziom u wielu innych młodych grup.

Dar(e)k Kempny

góra


m

       MULTUM IN PARVO  webmagazine

        Ponownie odzywa się Białystok, kiedyś mocny punkt na metalowej mapie naszego kraju, teraz jakby trochę przycichł. Diseased to spadkobierca nieistniejącej już kapeli Eileithyias i mógłbym powiedzieć szkoda ale tego nie zrobię. Bo gdyby Eileithyias nie umarł to nie było by najprawdopodobniej Diseased, a tak mamy transakcje wiązaną - coś za coś i wszyscy są zadowoleni. Ale do rzeczy. "Alternative Emotions" to 23 minuty death metalu, który chyba jakby został trochę zapomniany w naszym kraju na rzeczy krwistego bez kości. Pięć melodyjnych kawałków z agresywnymi gitarami, dwoma wokalami wysokim piskliwym i charczącym growlem oraz intensywnie pracująca perkusją to broń jaką wytoczyło Diseased w swojej obronie. Nie brzmi to ciekawie? No jasne, kiedy czytacie tylko słowa na monitorze to czego się spodziewać, jednak gdy przez przypadek lub zaplanowane działanie otrzymacie cd nie będzie już tego lekkiego uśmieszku tylko zrobicie takiego samego "karpia" jak ja. U mnie "karp" to coś pomiędzy miłym odsłuchem, a słuchaniem z pozycji kolan i biciem pokłonów przed kompaktem by tylko teraz się nie zjebał. Diseased muzycznie krąży gdzieś pomiędzy At The Gates, Dark Tranquallity i In Flames, czyli starej szkole szwedzkiego melodyjnego death metalu. Co prawda wielu już próbowało "podłączać" się pod dokonania tejże sceny, ale zazwyczaj wychodziły z tego "przecudne" i "słodziutkie" melodie, które spowodowały że przez pewien okres zaprzestałem konsumpcji "wyrobów szwedzko-podobnych" bo rzyganie kilka razy dziennie ponoć jest nie zdrowe. Diseased pozwoliło jednak znów cieszyć moje uszy melodią a zarazem nie dopuściło do rzucenia kolejnej "pizzy" na podłogę. Miodzio po prostu miodzio, każdy kawałek zagrany z taką pasją i energią że pomimo tego iż sam nie gram na gitarze to łapię rurę od mojego magicznego odkurzacza staję przed lustrem by choć przez chwilę poczuć to co czuje Iwan odgrywając te kawałki na żywo ;-). Potężne i skomasowane brzmienie (kłania się studio Hertz) powoduje wzrost agresywności tego materiału, który co tu dużo pisać po prostu rozpierdala. Takie utwory jak "Twisted in Pain" czy tytułowy "Alternative Emotions" są najlepszymi przedstawicielami tego co Diseased mają do zaprezentowania. Nie przypadkowo wybrałem akurat te utwory, ponieważ podczas słuchania robią one na mnie największe wrażenie i jeśli ktoś lubiący takie granie nie rusza dupy by pozamiatać podłogę piórami to jest pozer hehe. Jednak poprzez wymienienie tych dwóch kawałków nie chce sugerować, że reszta jest taka sobie, co to to nie. Po prostu każdy znajdzie tutaj coś dla siebie i jednemu spodoba się np. "The Game" drugiemu jeszcze inny. Tak więc polecam Diseased z ich "Alternative Emotions" (zabrzmiało jak w telemarkecie z Klaudiuszem ;-) bo naprawdę warto skonsumować te dźwięki. To ja już kończę bo właśnie leci "Alternative Emotions" więc pędzę przed lustro ;-).

Wieczór

góra


s

       SATANAHIA  webzine

        Ponownie mam przyjemność pisać o obiecującej kapeli z mojego regionu. Co prawda "Alternative..." to debiut Diseased jednak zespół ten powstał na gruzach innej formacji a dokładniej rzecz biorąc chodzi o Eileithyias. Poza dwoma byłymi członkami Eileithyias skład Diseased zasilili Halik i Młody (Abused Majesty, Via Mistica). Rezultatem pobytu w białostockim Hertz Studio jest właśnie "Alternative...", które stawia zespół w bardzo korzystnym świetle. Jak dla mnie Iwan i Co. to nadzieja białostockiej sceny death metalowej, ich demo to porządna dawka muzy kopiącej po dupsku zainfekowanej szwedzką manierą. Panowie z Hertz nadali temu demo potężnego, skomasowanego brzmienia, dzięki czemu podmuch dźwięków dochodzących z głośników swoim uderzeniem potrafi powalić na podłogę. Ostre aż do bólu gitary, mocna sekcja rytmiczna, agresywne wokale. Wcześniej wspominałem o szwedzkich wpływach, ujawniają się one tym, iż zespół w swoje utwory wplótł ciekawe linie melodyczne tak, więc oprócz wybuchów agresji na "Alternative..." pojawiają się melodie i całkiem dobre solówki. Kompozycje są intensywne, silnie zabarwione metalowym gniewem. Nie sposób też nie wspomnieć o tym, iż muzycy wiedzą, do czego służą instrumenty, które trzymają w rękach. Mimo, iż muzycy obracają się w gatunku, który wydaje się na maksa wyeksploatowany z ich demo bije świeżość, czuć zapał, radość z grania, nic na siłę. Podsumowując demo uważam za bardzo udane, materiał na nim zawarty jest ciekawy. Gdybyśmy żyli w normalnym kraju zespół pewnie miałby już kontrakt w kieszeni, a tak pozostaje mi życzyć muzykom, aby nie stracili zapału w tym, co robią i wykazali się cierpliwością, kto wie, może z biegiem czasu ktoś podpisze z nimi deal.

Tymothy

góra


n

       NAD BRZEGAMI CZASU  on-line magazine

      Diseased to grupa już nieco znana w polskim podziemnym świecie metalowych głębin. Ich ostatnie demo, które właśnie leży przede mną zwie się "Alternative Emotions" i zawiera pięć niezłych kawałków death metalowego grania. Nagrywane w białostockim studio Hertz, więc jakość brzmienia jest niczego sobie, wręcz bardzo dobra. Spora dawka melodii "upchnięta" w każdym kawałku i doskonałe partie solowe gitar sprawiają, że materiał ten jest bardzo interesujący i co najważniejsze potrafi zaciekawić. Potężne i szybkie gitary nadają tempa, ciągle prą do przodu, wybijają się do góry, ciągle zmieniają riffy. Perkusja dobitnie wyznacza figury rytmiczne, wysuwa się na powierzchnię i nieustannie, bez chwili wytchnienia gna w szaleńczym pościgu. Wokal głęboki (może trochę grind-corowy) zmienia często wysokość i ani na chwilę nie pozwala pozostawić się w tyle. Ciężaru całości nadaje bas, którego masywne dźwięki są niemal cały czas słyszalne pod warstwami reszty instrumentów. Chłopaki z Diseased wiedzą doskonale jak się gra melodyjny death metal, udowadniają swoje świetne umiejętności techniczne i pokazują na jak wysokiej klasy metalowy wyziew ich stać. To demo bardzo przypadło mi do gustu. Potężny ładunek, eksplozja energii, melodyjna szybkość. Death metal niezłych lotów.

Arkadiusz "Arus" Młyniec

góra


ma

       MAGICARUM darkzine #3

       No, no, białostocka scena nie śpi i wciąż kopie wszystkim śmierdzące tyłki he, he. DISEASED to nowy death metalowy band powstały na zgliszczach EILEITHYIAS (czy ktoś ich pamięta) + dwie mordy z dobrze wszystkim znanego VIA MISTICA. Ta współpraca zaowocowała świetnym demem, doskonale zaaranżowanym i zagranym. Produkcja "Alternative Emotions" jest potężna, dobry sound gitar, ale nieco sztuczne brzmienie werbla (ach te ddrumy), jednak jako całość kopie bardzo mocno, co jest zasługą studia Hertz, które doskonale zna się na swoim fachu. Muzycznie DISEASED serwuje nam ciężkie i melodyjne granie rodem ze Szwecji. Na uwagę zasługują partie instrumentalne, a w szczególności gitary i perkusja. Iwan wygrywa solidne riffy, przepełnione technicznymi trikami i rozbudowanumi motywami. Solówki świetnie pasują do całości, nadają muzyce ten posmak wirtuozerii i są przede wszystkim zagrane z polotem. Perkusja natomiast atakuje nas swoja intensywnością, dobrze brzbią blachy, a stopki doskonale podbijają całość. Mamy tu również dwa wokale - niski Iwana i wysoki HAlika. Wynik kooperacji wokalistów jest w pełnizadawalający, ich growle dobrze do siebie pasują i nawzajem uzupełniają chociażby w ptrzeplatankach tekstowych. Brakuje mi tu jednak pewnej drapieżności, bo momentami wokale są zbyt suche. Podsumowując, DISEASED to solidna dawka death metalu, którą z czystym sercem polecam wszystkim miłośnikom tego gatunku. Mam nadzieję, że ten zespół zadba jeszcze o solidną promocję, a Białystok zdobędzie kolejne punkty w rankingu brutalnego grzańska.

Johny

góra


w

       Białostocka Gazeta Współczesna 9-11.11.2001

       Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło - można powiedzieć po wysłuchaniu debiutanckiego demo DISEASED. Białostocka grupa powstała bowiem po rozpadzie EILEITHYIAS. Do dwóch eksczłonków tej formacji dołączyli zaś nowi ludzie znani z VIA MISTICA, STYGMAT i ABUSED MAJESTY. Nie mamy więc doczynienia z debiutantami, co potwierdza zawartość "Alternative Emotions". Oparty na gęstych, ale melodyjnych riffach death-metal DISEASED nie budzi żadnych zastrzeżeń od strony technicznej. Niestety nie do końca idzie z nią w parze inwencja, zarówno jeśli chodzi o liczne solówki, jak i same riffy. Łatwo przez to o skojarzenia z tzw. szwedzką szkołą, od inspiracji którą zespół się nie odżegnuje. W zróżnicowanych rytmicznie kawałkach przeważają umiarkowane tempa, chociaż w szybkich partiach, jak w "The Game" czy w utworze tytułowym, gdzie gra perkusisty nabiera prędkości karabinu maszynowego, DISEASED wypada równie dobrze, a przy tym zdecydowanie intensywniej. Cechą, która nadaje "Alternative Emotions" oryginalności, są dwa, uzupełniające się wokale: agresywny, ale czytelny i surowy, brutalny growling. Dzięki temu drugiemu muzyka nabiera więcej agresji i wydaje się, że zwiększenie udziału brutalnych partii wokalnych na kolejnym wydawnictwie DISEASED byłoby dobrym pomysłem. Materiał brzmi bez zarzutu (Studio Hertz).

DJ Bęben

góra